Niedostępne, zakazane, złe i brzydkie. Na zdrowie!
Dziś będzie o tym, co niedostępne i zakazane. Więc zniszcz ten list po przeczytaniu, żeby nas za to kiedyś nie spalili. Żartuję. Wydrukuj i powieś na lodówce, żeby Ci przypominał, że możesz pragnąć WSZYSTKIEGO.
I że nic, ABSOLUTNIE NIC Cię nie ogranicza!
Jako kobiety wychowane na grzeczne dziewczynki, powoli próbujemy schować rączki pod kołderkę, ale robimy to bardzo nieśmiało i raz je tam chowamy, a potem znowu wyjmujemy, z nawyku.
Bo przecież jesteśmy cudownie wytrenowane do zadowalania innych.
Do bycia użytecznymi.
Do wspierania wszystkich wokół.
Do bycia do dyspozycji.
Do pamiętania o wszystkim.
Do ogarniania.
Do bycia sekretarką, osobistą asystentką z funkcją prania i zmywania, kochanką i najlepszą matką w klasie. Z uśmiechem, bo przecież hej, bez uśmiechu źle wyglądamy.
I to jest piękne w starzeniu! Że przestajemy się tak mocno przejmować naszymi wyznaczonymi rolami. Zaczyna nam wisieć, co myślą o nas inni. Zaczynamy czuć buzującą złość, że nie zostaje ani milimetr przestrzeni na nas. Czy to spadające estrogeny? Być może. A może po prostu po iluś tam latach dochodzisz do wniosku, że masz dość. I że "muszę, bo się uduszę". I wtedy nadchodzi czas uwolnienia. Powoli zaczynamy zauważać kolejne rzeczy, które wcale nie są takie, jakie miały być. Są jak gryzące metki, minuta po minucie przypominają ci, że coś jest nie tak.
Dlatego dziś będzie tu kobieca lista marzeń, o których zazwyczaj nie mówimy. Tych, które często wstyd wypowiedzieć głośno. Więc uwaga! Wypuszczamy Gina z butelki.
Byłybyśmy bardzo szczęśliwe, gdybyśmy :
miały więcej kasy, mnóstwo kasy, morze kasy!
miały odwagę, żeby powiedzieć temu debilowi, żeby się walił
miały sex, jaki będziemy pamiętać do końca życia
były pożądane tak bardzo, żeby widzieć, jak druga osoba jest nami opętana, płonie i wcale nie chce tego zmienić
przeżywały romanse dokładnie tak intensywne i radosne, jak w to lato, kiedy miałyśmy 20 lat i pamiętamy jego zapach do dziś
miały odwagę, żeby otwarcie mówić, że chcemy więcej, teraz, natychmiast, już
przestały dziękować za cholerne minimum, jakby to było królestwo u naszych stóp
Obie wiemy, że ta lista jest dłuższa. Dużo dłuższa, prawda?
I wiesz co? Najważniejsza rzecz: to nie te rzeczy są kłopotem. To już wiemy, prawda? Kłopotem jest to, że o tym nie mówimy, czasem nawet same sobie. Tak, jakby samo "chcenie" było już tak nieetyczne, że nam nie wolno tego robić. Nasze grzeczne dziewczynki pilnują, żebyśmy się nie wychylały.
Więc dziś chcę Ci powiedzieć:
Masz prawo chcieć żyć inaczej. Masz prawo chcieć więcej.
Masz prawo być bezczelna, bez opamiętania. I to ok bać się tego, że zmieniasz to, co znane na nieznane. To zupełnie zrozumiałe, że budzą się w tobie pytania i wątpliwości. Jesteś pewnie pierwszą kobietą w swojej linii, która ma tę odwagę.
Więc pamiętaj, że nie robisz tego sama. Jest nas tu więcej. Idziemy po życie, o jakim nasze Matki i Babki nie mogły marzyć. Ale my możemy. Więc sięgnijmy po to, żeby pokazać naszym córkom, że to możliwe.
p.s.